Moje życie – Piotr Tymochowicz

MOJE ŻYCIE – PIOTR TYMOCHOWICZ - 58

CZĘŚĆ PIĘĆDZIESIĄTA ÓSMA

Zapomniane zgorszenia Kościoła

#Piotr Tymochowicz#autobiografia#Moje życie#Mikołaj Kozakiewicz#Kościół katolicki#religia#społeczeństwo#historia Polski#media#komputery#Radio Maryja#obyczajowość#krytyka społeczna#Teoria Q#lata 80.

Zapomniane zgorszenia Kościoła

(Moje Życie – z mojego subiektywnego punktu widzenia)

Autor: Piotr Tymochowicz

teoriaq.com

Poznaję i zaprzyjaźniam się z profesorem Mikołajem Kozakiewiczem, jeszcze zanim zostanie Marszałkiem Sejmu Kontraktowego. Jest wielkim społecznikiem, socjologiem wychowania, publicystą od spraw płci. Mikołaj udziela się także w ZSL, potem w PSL. Jego wspaniała żona Weronika – działa aktywnie na rzecz legalizacji narkotyków miękkich.

Nabieram coraz większego doświadczenia w różnego rodzajach szkoleń i terapii Teoria Q – podpowiada mi nowe innowacyjne metody terapii. Bardzo dużo nauczyłem się – najpierw od Marka Kotańskiego teraz od profesor Sztajnbok do której biegam jako obserwator na liczne zajęcia.

Powstanie z tego wiele różnych pomysłów, tymczasem jednak bywam regularnie u państwa Kozakiewiczów Weroniki i Mikołaja – prowadząc z nimi arcy ciekawe rozmowy. Tworzymy na Piękniej w Warszawie nasz prywatny trójosobowy Salon Intelektualny, prowadząc Nocne Polaków Rozmowy. Nieraz rozstajemy się dopiero nad ranem, po fantastycznych dyskusjach cało nocnych.

Mikołaj miał olbrzymią dokumentację gazet i pism zarówno przed wojennych jak i powojennych. Pokazuje mi obszerne artykuły jak w Polsce nieformalnie kościół miał wielką władzę. Ludzie na polskiej wsi i w małych miastach – bezwzględnie byli podporządkowani klerykom.

O tym właściwie się wstydliwie nie mówi – zaliczając ten wpływ do kategorii wiary, czy wspólnoty dusz, tymczasem to był regularny i ordynarny wyzysk podległych kościołowi całych rzesz wiernych. Każdy ksiądz mógł wykreować w danym miejscu lub też zniszczyć każdą, wybraną osobę, całkowicie bezkarnie i za pomocą rąk wiernych. Wystarczyło kogoś skrytykować z ambony, wystarczyło rzucić klątwę, a nawet wytknąć jakieś nieposłuszeństwo domniemane lub prawdziwe – i cała wieś czy parafia w mieście była gotowa zgotować komuś takiemu – lincz a nawet zabić na rozkaz.

Wszystko co ksiądz powiedział było święte, wszystko co robił – było tolerowane lub przemilczane. To ksiądz decydował, to ksiądz wydawał decyzje, wyroki i ułaskawienia. Kto dobrze żył z księdzem – prowadził spokojne, dostanie życie. Kto z księdzem zadarł - miał natychmiast wrogów śmiertelnych. Ludzie wierzyli – że każdy ksiądz jest realnym wcieleniem Jezusa Chrystusa. Dotyk księdza wywoływał stany ekstazy u zakonnic, dewotek i gorliwie wierzących. Słowa księdza – kształtowały myśli większości ludzi. Wyroki i oceny księdza – traktowano jak wyroki boskie. Przekupując księdza – można było przekupić samego Pana Boga. Wstawiennictwo księdza u Boga – gwarantowało spokojne życie.

Historia Polski – to nie tylko fizyczne niewolnictwo chłopów pańszczyźnianych ale to nieustanne niewolnictwo tak cielesne jak i mentalne kościelno katolickie. Które tak na marginesie – trwa częściowo nadal, szczególnie w małych środowiskach – i piszę tak samo z pozycji lat 80- tych jak i w roku 2026.

Księża w roli funkcjonariuszy kościoła udowodnili niezwykle potężny mechanizm. Wcale nie trzeba narzucać ludziom haraczu, czy nawet podatków, sami będą dobrowolnie oddawać swoje majątki aby przypodobać się władzy kościelnej a dzięki temu samemu Panu Bogu. Wielu cały majątek będzie wolało przepisać Świętej Instytucji niż własnym dzieciom czy rodzinie. Wielu będzie całe emerytury w XX wieku i XXI oddawać na kościół, żyjąc w skrajnej biedzie – ale dzięki temu – zasługując na zbawienie. Nie trzeba nikogo niczym przekupywać – wystarczy wyrazić życzenie, a ludzie sami będą oddawać swoje kobiety i dzieci do wykorzystywania. Nie trzeba ludzi gnębić czy torturować czy palić na stosach – wystarczy napuścić całą wieś, wystarczy rzucić klątwę.

Własność mentalna – to najwyższy zatem poziom własności. Wystarczy ludzi uczynić swoją własnością mentalną. i tak właśnie się stało – na przestrzeni wieków całych. Parafianie – byli i są własnością mentalną wilków przebranych za duchowych pasterzy. A sama własność księżowska nazywana jest owczarnią – czyli stadem owiec i wykastrowanych baranów bez poroża.

To jest tak porażające – że nikt w Polsce tego nie zauważy, tak bardzo posłuszni parafianie się do tego przyzwyczaili. Nie wyobrażają sobie, że można żyć inaczej. Bez pana swego, bez właściciela, bez obłudy i kłamstwa.

Ludzie od dwóch tysięcy lat będą słyszeć, że celem życia jest zbawienie własne i zbawienie licznego potomstwa, a nie samo życie czy dążenia przyziemne praktyczne. Prawda jest niesamowita i przygnębiająca – Polacy zawsze byli mentalnymi niewolnikami kleru – a niewolnictwa materialne i cielesne – były logicznymi skutkami takiej zależności.

Dzięki licznym rozmowom z Mikołajem pamiętam kilka ważnych faktów

Pamiętam artykuły jak bardzo kościół katolicki – potępiał jadę kobiet okrakiem na koniu. Może samej jazdy konnej nie potępiał – bo właściwa była wyższym stanom urodzenia, ale jazda okrakiem albo na oklep – była skandalem. W 1895 w Nowym Jorku aktorka Dorothy Chestie została aresztowana w Central Parku za jazdę astride w krótkim płaszczu. Prasa jeździecka i lekarze spierali się, czy szerokie biodra i „widok kobiety okrakiem” są nieprzyzwoite.

Jeszcze gorzej było z rowerem – jako narzędziem diabła. Kościół przede wszystkim zakazywał jazdy rowerem kapłanom swoim, ale zaraz potem kobietom i dziewczętom. Nie zawsze wprost – częściej pod pozorem niewłaściwego stroju, odkrytych nóg, samodzielnego poruszania się – bez przyzwoitki itd.

W Polsce – przekaz do prostych ludzi był jasny i jednoznaczny :

Rower był ucieleśnieniem czystego diabelskiego zła. Złe było siodełko. Dziewczyna na nim siedzi okrakiem, trze, jedzie sama, wraca zarumieniona. W potocznej wersji, także lekarskiej z lat 90. XIX wieku, siodełko „psuło” dziewictwo, uczyło samogwałtu, robiło z panny nierządnicę bez mężczyzny. Dlatego kamień leciał w rowerzystkę. Dlatego matka chowała bicykl. Dlatego w gospodzie patrzyli i oceniali siodło.

Kościół katolicki – budował swoim wiernym – na potęgę – strefy komfortu psychicznego na wszystkim co było znane, co było stare, klasyczne, bogobojne.

Nie ważne czy generowało biedę – „stara bieda – dobra bieda” czy cierpienia czy wstecznictwo, ważne aby zaszczepiać lęki : lęk przed zmianą, lęk przed przyszłością, lęk przed nauką, lęk przed postępem, lęk przed Bogiem, kościołem, księdzem, śmiercią, sądem ostatecznym, piekłem, czyśćcem, demonami, diabłami, szatanem obrazą boską, świętokradztwem, brakiem pokory, nieposłuszeństwem, zwątpieniem, sprzeciwem, samodzielnym myśleniem, brakiem modlitwy, brakiem wierności kościołowi, itd. …

Sam doświadczyłem czegoś w rodzaju – zgorszenia kapłanów. Po pierwsze wtedy gdy pisali liczne skargi i donosy, że w telewizji propagujemy narzędzie szatana czyli mikrokomputery i komputery – którego celem jest odciąganie wiernych dzieci od rodziny, od kościoła, od modlitwy. To nie był jeden tylko list biskupi – to była stała, ciągła korespondencja.

Rydzyk się w to wtopił ochoczo. W jednej z audycji Radia Maryja nazwał mnie z imienia i nazwiska obok Krzysztofa Surgowta- pomiotem szatańskim za polecanie komputerów od krwiopijców kapitalistów. Wtedy miałem nieodparte wrażenie – że musiał wejść w jakiś układ z Rosją. Nie myliłem się w swoich przeczuciach.

Potem okazało się, że pierwsze anteny ustawiano w Rosji właśnie. Gdzie Radio Maryja spotkało się z wielką przychylnością władz. Wtedy pojawiało się określenie Cywilizacja Śmierci w stosunku do Zachodu – coraz częściej.

Jakoś nie przypominam sobie – aby on czy którykolwiek z biskupów mnie kiedykolwiek za to przeprosili. Za to zanegowali wszystko co powiedziałem o ateizmie niektórych z nich o którym to jeden z nich mi opowiadał. Tu reakcja nastąpiła błyskawicznie.

Przywołany kapłan – wyparł się natychmiast jakiejkolwiek znajomości ze mną. Zrobił to dwa razy w dwóch różnych wywiadach. Cóż, czekam na wyparcie – trzeci raz – zgodnie z biblijną oipowieścią.


MOJE ŻYCIE • PIOTR TYMOCHOWICZ • teoriaq.com

Społeczność

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Rozpocznij rozmowę — nie ma jeszcze komentarzy.
Zaloguj się